Thursday, June 7, 2018

Orange Warsaw Festival

O tym jak bardzo kocham koncerty pisałam już tutaj setki razy. Jestem świadoma, że wiecie już o mojej miłości do Imagine Dragons i Bastille, tym razem to nie dla nich odwiedziłam Warszawę...




Tak jak rok temu swój wyjazd na OWF planowałam już ponad pół roku wcześniej, tak w tym do zaledwie miesiąca przed wyjazdem żyłam w przekonaniu, że odpuszczam. Line up mimo, że w tym roku niezwykle kosztowny, trochę do mnie nie przemiał. Jakoś tak po prostu, moje lenistwo trochę wygrywało. Jednak pod namową przyjaciółki, już następnego dnia zamówiłam bilet. Do tego jeszcze bilety na pociąg, zaplanowanie atrakcji na cały wyjazd... i pojechałyśmy.
Myślę, że nikogo nie zdziwię mówiąc, że najbardziej nie mogłam doczekać się Duy Lipy i Florence & The Machine. Oczywiście nie zawiodłam się. Lipa i jej dwie, cudowne tancerki pokazały na scenie coś niezwykle dzikiego i dziwnego zarazem. Ich układy taneczne były na tyle nietypowe, że gapiłam się w nie jak szalona! Poza tym kurczę, Dua jest naprawdę piękna w rzeczywistości!
Poza tym Florence, oczywiście na bosaka i oczywiście z ogromną miłością dla swoich fanów. Nie jestem w stanie stwierdzić ile piosenek ta kobieta spędziła przytulając ludzi na widowni i zbierając od nich wianki, ale jestem pewna, że było to dobre kilka piosenek. Mieliśmy nawet okazję usłyszeć trzy nowe piosenki, ale co niestety średnie wobec mnie - na rzecz tych popularnych, znanych i uwielbianych przez wszystkich piosenek Florence. Nie usłyszałam na żywo chyba tych trzech, których faktycznie bardzo oczekiwałam. Ale może to tylko świadczy o tym, że ta kobieta ma zbyt dużo dobrych piosenek, na tak krótki koncert.
Z rzeczy bardziej rozrywkowych - oczywiście Taco Hemingway, który według line up'u miał mieć solowy koncert. Moje przewidywania jednak zostały spełnione i połowie występu pojawił się Quebo. I tak z Taco zrobiło się Taconafide. Mimo, że specjalnie dużą fanką chłopaków nie jestem, to muszę stwierdzić, że ten koncert faktycznie mnie porwał, a zwłaszcza moje przyjaciółki w momencie, kiedy Quebo ściągnął koszulkę. ;) Co więcej myślę, że w duecie mają ogromną energię, którą oczarowali chyba wszystkich. 
Warto wspomnieć też artyście o nazwie Tyler, the creator, o którym w sumie nigdy wcześniej nie słyszałam i nie planowałam poświęcać się jego koncertowi. Jednak w momencie, kiedy Sandra wyciągnęła nas pod scenę - nie miałam wyboru. I nie żałuję. Mega nietypowy koleś! A jego widownia tak zaangażowana, że powodowała, że skakałam ze wszystkimi - nawet jeśli nie do końca tego chciałam haha! To wszystko było takie porywające. Co fascynuje mnie jednak najbardziej, nie mam pojęcia jak tego dokonano, ale pod samą sceną z pełnych rzędów ludzi nagle zrobiło się ogromne, puste koło, w którym zaczęło się pogo...A ja na każdym koncercie mam problem, żeby schować telefon do plecaka, albo podrapać się po głowie, bo wokół mnie jest tyle ludzi i całkowity brak miejsca.
No i oczywiście Sam Smith, czyli rozkosz sama w sobie. Chyba nikt, kto widział go na żywo nie zaprzeczy mi w stwierdzeniu, że to najsłodszy człowiek na świecie. Z każdym jego słowem emanowało od niego ogromne ciepło, miłość i dobroć. Uśmiechałam się za każdym razem, kiedy tylko coś powiedział. Poza tym ogromnie podobał mi się jego zespół, tak samo ciągle uśmiechniętych, wesołych ludzi. Koncert Smitha, to było naprawdę coś pięknego! No i trzeba przyznać zarówno jemu, jak i całemu (zresztą całkiem sporemu) zespołowi pełen profesjonalizm.
Całe dwa dni koncertowania zakończyłyśmy imprezą przy muzyce Alexa&Ingrosso. Jeśli nic Wam to nie mówi, to piosenka More than you know, Dreamer albo Sun Is Shining na pewno powie Wam więcej. Dosłownie - nie mogłyśmy powstrzymać się od tańca i tak bez przerwy przez cały koncert. Jeśli potraficie sobie wyobrazić ogromne zmęczenie połączone z satysfakcją i zarazem smutkiem z powodu końca tej pięknej przygody, to właśnie to wtedy czułam.











Marynarka -klik
Spodnie - klik
Biustonosz - klik
Okulary - klik
Buty - Deichmann

Żeby lepiej zwizualizować, jak było cudownie, zostawiam Wam filmik mojego autorstwa:)

8 comments:

  1. Prześlicznie wyglądasz! *.*

    rilseee.blogspot.com

    ReplyDelete
  2. Wspaniały komplet, świetnie w nim wyglądasz ;-)

    ReplyDelete
  3. Super zdjęcia, mi też marzy się OWF. Ten obraz TinyPic przeszkadza w czytaniu.

    ZAPRASZAM DO MNIE!
    Mój blog
    Mój kanał na Youtube
    Daily Dose of Beauty/SuzaneKate


    ReplyDelete
  4. Jestem pewna że za rok po mojej maturce wybiorę się na OWF :d
    Do twarzy ci w rózu !
    http://by-tala.blogspot.com/

    ReplyDelete
  5. Ja byłam tylko na drugim dniu i było cudownie! Taco jak zwykle super, byłam zaskoczona obecnościa Quebo, chyba jak wszyscy haha, z Tyler'em miałam bardzo podobnie, mega podobają mi się jego włosy! Florence była magiczna i przesłodka, a na Axwell&Ingrosso wyszalałam się za wszystkie czasy :D
    https://karik-karik.blogspot.com/

    ReplyDelete
  6. Prześliczna stylizacja ładnie wyglądasz w różowym :D

    Zapraszam serdecznie na nasz blog

    ReplyDelete
  7. Róż to zdecydowanie Twój kolor! Bardzo mi się podoba Twoja stylizacja :)

    ReplyDelete
  8. Też myślałam o tym, żeby pojechać na OWF, ale jednak nie udało się. Może za rok się wybiorę! Pięknie wyglądasz :)
    MÓJ BLOG

    ReplyDelete

Za każdy komentarz dziękuję, jest on dla mnie ogromną motywacją :)