Wednesday, June 13, 2018

Jak być produktywnym w wakacje?

Nienawidzę poczucia, że zmarnowałam dzień. Nienawidzę też, kiedy mój tydzień zlewa się w jedną, wielką niewiadomą, a ja nie potrafię wymienić, co robiłam każdego dnia...
Co prawda do oficjalnych wakacji zostało jeszcze trochę czasu, ale mój czas wolny ciągnie się już od miesiąca. To pozwoliło mi zarówno na serialowe dni opierające się na leżeniu i oglądaniu bez przerwy, ale też na zrobienie wielu rzeczy, które chciałam zrobić już od dawna.



Planowanie
Nie wiem czy znacie to uczucie, którego tak bardzo nienawidzę. Wstaję rano o której tylko mi się zachce, wyciągam telefon, bezsensownie przeglądam Instagrama kilkukrotnie tylko po to, by odwlec czas wstania z łóżka. Wstaję, godzina 12, jem śniadanie, przy toaletce malując się spędzam kolejne pół dnia malując się precyzyjnie i wyjściowo z nadzieją, że może wpadnie mi do głowy jakiś złoty pomysł. Nie wpada. Uświadamiam sobie wreszcie, że faktycznie nie mam planów. Staram się na siłę coś wymyślić, jakiś główny cel mojego dnia. Nadchodzi pora na obiad, pół dnia za sobą, a ja nadal szukam w głowie, co robić. I kiedy wieczorem wreszcie wymyślam wyjście gdzieś, by chociaż na chwilę wyrwać się z domu, okazuje się, że ostatni autobus do miasta odjechał chwilę temu, bądź odjeżdża za chwilę. Zrezygnowana chcę chociaż obejrzeć jakiś film, oczywiście nie wiem jaki. Pytam, przeszukuję Internet i tak marnuję kolejne godziny po drodze oglądając jakieś filmiki na Youtube i odpisując wszystkim. W końcu kładę się spać, zmęczona wszystkim, a raczej brakiem wszystkiego, czego tego dnia nie zrobiłam.
Takie sytuacje nauczyły mnie jednego. Określanie celu dnia, jeśli go spełnię - dzień uważam za udany. Słowo cel brzmi bardzo hiperbolicznie, ale to naprawdę nie musi być nic wielkiego. Kawa z koleżanką, wyjście na zdjęcia, a może zakupy. To zawsze coś! Coś co automatycznie sprawia, że będziemy bardziej produktywni, dopasujemy nasz dzień do wykonania tej czynności i faktycznie zbierzemy się, żeby ją spełnić. Celem dnia może być nawet wyjście na ogród z kocykiem, by złapać trochę promieni słońca. Umówmy się, wstanie rano z myślą "wiem, co mam do zrobienia" odciąga chyba każdego od robienia bezsensownych, czasozapychających rzeczy. 
A jak wiadomo, im więcej rzeczy człowiek ma do zrobienia, tym nagle okazuje się, że dzień jest dłuższy.
Wszystko popieram przykładem: Wczoraj dowiedziałam się, że muszę zaprowadzić siostry rano do szkoły, od razu zaczęłam myśleć nad tym jak sensownie wykorzystać fakt, że zmuszona jestem wstać o godzinie siódmej. Nadchodząca kampania dla marki produkującej stroje kąpielowe natchnęła mnie do tego, by pójść pobiegać z samego rana, wykorzystując sensownie czas, który normalnie przeznaczyłabym na spanie. Ja jestem już dzisiaj spełniona.

Angażowanie innych
Może fakt, jak nazwałam ten sposób brzmi trochę groźnie, ale nie miałam tutaj nic innego na myśli, jak tylko planowanie swojego wakacyjnego czasu, wplątując w to innych. Umówmy się, jeśli postanowisz pójść na rower samotnie, może się okazać, że po godzinie wrócisz do domu, albo co gorsze - nie pojedziesz wcale. Obejrzenie serialu albo posiedzenie w domu na telefonie okaże się ciekawsze. Chyba wszyscy wiemy, jak czasem bywa.
A teraz wyobraź sobie sytuację, że o konkretnej godzinie masz spotkać się ze swoim przyjacielem, by razem wyruszyć w drogę. Mam wymieniać wszystkie plusy? Po pierwsze pomoże to w szybszym zebraniu się, w końcu nie polegasz tylko na sobie, bo ktoś właśnie na Ciebie czeka! Po drugie, towarzysz obok zawsze jest dobrą motywacją do dalekich podróży, w końcu będąc wciągniętym w rozmowę, nie skupiasz się na odlegości i zmęczeniu, a właśnie na tym, co mówi do Ciebie przyjaciel! Po trzecie, osoba u boku, to kolejne sto tysięcy pomysłów na minutę, może okazać się, że Twój przyjaciel zna jakieś fajne miejsce, które warto odwiedzić, a cała rowerowa wyprawa całkowicie zmieni swoją trasę!

Określenie celu
Każdy zaczynając wakacje nastawia się na jakąś konkretną rzecz, czy tego chce, czy nie. Większość zwłaszcza przez te pierwsze kilka tygodni wybiera odpoczynek. I to jest naprawdę okej - nie dziwię się. Inni wybierają imprezy, podróże, naukę języków albo zwiedzanie. Ja w tym roku swój wakacyjny czas określam słowem PRACA. Praca nad sobą samą i nad moją małą, internetową działalnością. Jeśli chodzi o pracę nad sobą, mam tutaj na myśli dbanie o moje zdrowie i codzienne, wieczorne ćwiczenia, ale także częste bieganie. Motywuje mnie do tego to, że nareszcie mam kilka, wolnych miesięcy, by zrobić coś tylko dla siebie. Coś na co jeszcze niedawno nie mogłam znaleźć ani chwili. I coś o czym marzyłam siedząc tygodniami przy repetytorium od WOSu. Kolejną rzeczą, która mnie motywuje jest nowy strój z Go Sportu, firmy Athlitech, który widzicie na poniższych zdjęciach. Uwielbiam w nim biegać, bo nareszcie czuję się profesjonalnie, ale też bardzo wygodnie i przewiewnie. Poza tym, umówmy się, ten różowy top jest mega urokliwy!
Jeśli chodzi o moją pracę nad blogiem i kanałem, to już ruszyłam i mam nadzieję, że zauważyliście moją aktywność. Teraz mam ogrom czasu i chcę poświęcić się temu, co przynosi mi najwięcej radości.
Jako podsumowanie warto dodać, że celem na wakacje może być wszystko, ale jeśli już taki się znajdzie - wtedy dużo łatwiej będzie zarządzać swoim czasem i rzeczami do zrobienia. 
















Kurtka - Athlitech
Spodenki - Athlitech
Koszulka - Athlitech
Całą moją stylizację znajdziecie tutaj - klik





7 comments:

  1. Mój cel na wakacje? Planów jest kilka, przygotowanie się do dyplomu, mnóstwo zdjęć, matma, a coś na co czekam od dawna to trasa po polsce i odwiedzenie kilku blogerek
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  2. Do moich wakacji jeszcze niestety daleko. Koniec sesji dopiero 10 lipca :(
    Mój blog-klik

    ReplyDelete
  3. Ja chcę iść do pracy, ale złożyłam miesiąc temu CV do kilku miejsc i niestety odzewu nie ma. Ale mam nadzieję, że mi się uda, chociaż chciałabym pracę, którą mogłabym potem kontynuować przez weekendy w roku szkolnym.

    ZAPRASZAM DO MNIE!
    Mój blog
    Mój kanał na Youtube
    Daily Dose of Beauty/SuzaneKate


    ReplyDelete
  4. Takie nic nie robienie przez cały dzień chyba jeszcze gorzej męczy od jakiegoś wysiłku. Ja w wakacje mam w planach pójść gdzieś do pracy, uczyć się angielskiego, przeczytać jakieś książki i oglądać seriale. Ciekawe co z tego wyjdzie, hah. :)
    MÓJ BLOG

    ReplyDelete
  5. Jakie wspaniałe zdjęcia *.*
    rilseee.blogspot.com

    ReplyDelete
  6. Byłam tylko jeden raz w górach ale je kocham i mam zamiar tam kiedyś jeszcze jechać muszę hehe śliczne zdjęcia :D

    Zapraszam na nasz BLOG
    INSTAGRAM
    FACEBOOK

    ReplyDelete
  7. I od razu mam więcej motywacji, haha! <3
    Mój blog :)

    ReplyDelete

Za każdy komentarz dziękuję, jest on dla mnie ogromną motywacją :)