Tuesday, November 7, 2017

Kiedy byłam mała

Babka lancetowata.



Może trochę się zmieniłam. Zaczęłam się malować i wreszcie przywiązywać uwagę do stroju. Wydoroślałam, ale chyba tylko mentalnie. Moja fryzura pozostała niezmienna, ewentualnie trochę bardziej niszczę swoje włosy niż przedtem. Jestem mniej wytrzymała, mniej silna, mniej poradna. Moja wyobraźnia mimo, że wciąż równie szalona, to mniej często ma szansę do popisu. Dzięki temu mam może trochę mniej wypadków, zadrapań, ran i blizn. Mniej czasu spędzam na dworze. Mniej się ruszam. Rzadziej wpadam w kłopoty. A co najważniejsze mieszkam w innym miejscu, niż mieszkałam będąc tamtą wersją mnie. Zmieniłam się tylko trochę...

Nigdy nie sądziłam, że zadanie domowe w klasie maturalnej na tak nieistotny przedmiot, jakim jest teraz dla mnie teraz przyroda, o tak nieistotnej rzeczy jaką są zioła lecznicze, sprawi, że przez cały dzień będę żyła wspomnieniami z zaledwie kilku lat wstecz i rzeczami, których nie pamiętam i nie wspominam. Wystarczyło jedno zdjęcie i pierwsza lepsza strona w wyszukiwarce, w tym przypadku chyba akurat wikipedia. I tym dziwnym sposobem nagle pół mojego tuż pourazowego dzieciństwa ukazało mi się przed oczami. Wszystkie sytuacje, gdy moje głupie pomysły i chęć przygody brały górę, a ja wtedy jeszcze nie myśląca o konsekwencjach poddająca się temu. Momenty, kiedy krew ciekła ciurkiem, a ja zazwyczaj siedziałam na ulicy z rowerem, czy deskorolką obok siebie. Ewentualnie na trawie pod lasem, bo z tego co sobie przypominam, przy budowaniu domku na drzewie wypadki też się zdarzały. I tak w głowie od kilku dni tworzy mi się tego więcej i więcej. Obecnie mam jakieś setki obrazów z mojego wbrew pozorom niedawnego dzieciństwa i łączy je jedno, proste hasło - babka lancetowata. To zabawne i intrygujące wręcz dla mnie, że wtedy jeszcze żadne z nas - dzieci bawiących się na wsi nie czytało wikipedii, nie uczyło się przyrody, a jednak za każdym razem, gdy któreś z nas zrobiło sobie krzywdę, wszyscy wiedzieli, co trzeba zdobyć i przyłożyć do rany. Ale nie o nasze jasnowidzenie mi chodzi. Chodzi mi o fakt beztroskiego dzieciństwa, gdzie wystarczył klucz do domu zawieszony na szyi, kilka kanapek na drogę podanych do ręki przez mamę i oczywiście inne dzieciaki. Jeśli chodzi o moją przeszłość, gwarantowało to niepojawianie się w domu przez przynajmniej cały dzień. I nie było żadnych przeszkód, brzydka pogoda, choroba, czy ciekawe bajki w telewizji nie były żadnym mocnym argumentem, gdy na horyzoncie pojawiała się wizja budowania domku na drzewie, odwiedzenia jakiegoś opuszczonego miejsca, czy pogrania w piłkę nożną o bramę szkoły. I mimo wielu niebezpiecznych rzeczy, jakie robiłam jako dziecko, to jakoś zawsze wychodziłam z tego cało. Nawet jeśli zdarzało mi się skakać z dachu na trampolinę, zjeżdżać na sankach po schodach, bawić się w chowanego w drewutniach i biegać między górami trocin, czy budować bazę na środku rzeki, to może to głupie, ale wszystkie te wspomnienia łączy ze sobą jedno słowo - babka lancetowata. 
Miałam super dzieciństwo.






Sweater - Dresslink
Trousers - klik
Belt - Reserved
Watch - Paul Hewitt
Shoes - Conserve



Czekam na Wasze opowieści z dzieciństwa!

9 comments:

  1. Ale super wartościowy wpis i przepiękne zdjęcia! *.*
    rilseee.blogspot.com

    ReplyDelete
  2. To prawda, dzieciństwo pozostawia po sobie najpiękniejsze i najprawdziwsze wspomnienia. :)
    Świetne zdjęcia!

    ReplyDelete
  3. Dzieciństwo to najpiękniejsze wspomnienia. Przecudowne zdjęcia!
    dusiiiak.blogspot.com

    ReplyDelete
  4. O również zdarza mi się wspominać, mieć wyrywki z niektórych chwil itd, chociaż to było dawno to nadal mam przed oczami niektóre sytuacje. Moje dzieciństwo również było super, ciągle widzę mnie jako chłopczycę w krótkich włosach, ubraniach dość chłopięcych, wszystkie bazy, pistoleciki, jak wyrżnełam na twarz uczac sie jezdzic na rolkach ale kurde bylo swietnie.

    http://live-telepathically.blogspot.com

    ReplyDelete
  5. Piękny jest ten post! Sama z chęcią zamieniłabym przyrodę i parę innych przedmiotów w liceum na poznawanie świata tak, jak poznawaliśmy go w dzieciństwie. Przykładając liść babki do kolana zamiast słuchając o roślinach i ich zastosowaniu w klasie, gdzie liczy się teoria, a nie praktyka. Super, że miałaś takie ciekawe dzieciństwo, chociaż faktycznie wiele z tych rzeczy musiało być niebezpieczne. Sanki i schody? Dach i trampolina? A myślałam, że to ja robiłam szalone rzeczy z koleżankami na dworze haha. Cudne zdjęcia, super tło :)
    malinowynotes.blogspot.com

    ReplyDelete
  6. Aż pozazdrościć takiego dzieciństwa! Ja niestety aż takich ekstremalnych wspomnień nie mam, haha. Ładnie wyglądasz :)
    MÓJ BLOG

    ReplyDelete
  7. Dealkare Packers and Movers is one of the recognized organization in Nehru Nagar, provide reliable shifting solution with the professional moving team. To know more about our services please visit to www.dealkare.com

    Car Transport in Nehru Nagar

    ReplyDelete
  8. podoba mi się , super spodnie :)
    http://s-y-l-w-i-a.blogspot.com

    ReplyDelete
  9. O tak! Ja jestem rok młodsza od Ciebie i też jeszcze załapałam się na beztroskie dzieciństwo, chociaż dużo osób na około miało już komputery.
    Mój blog
    Mój kanał na Youtube

    ReplyDelete

Za każdy komentarz dziękuję, jest on dla mnie ogromną motywacją <3
- spam i obraźliwe komentarze będą usuwane,
- weryfikacja obrazkowa wyłączona,